Szkoła Podstawowa w Śnieciskach – Kazimierz Błaszyk (1924-2000) – społecznik, animator kultury, harmonista
Skład zespołu:
Lidia Petrol
Olga Kozińska
Wojciech Serba
Maria Duszczak
Anastazja Mazur
Nicola Holc
Dominika Kniat
Oskar Kaiser
Franicszek Michalak
Maksymilian Szaumkesel
Filip Niemier
Jan Kaźmierczak

Opiekun naukowy:
Mariola Jeż-Nowak

Wizytówka

Kazimierz Błaszyk (21.02.1924–17.11.2000), w latach 1977–1984 dyrektor Szkoł Podstawowej w Śnieciskach (gmina Zaniemyśl, powiat średzki). Jest uznawany za jednego z najważniejszych animatorów tamtejszej społeczności lokalnej, integrującej się wokół działań na rzecz środowiska szkolnego.

  1. Edukacja i działalność zawodowa

Kazimierz Błaszyk urodził się 21 lutego 1924 roku w Śremie. Jego ojciec, Adam Błaszyk, był starszym sierżantem Wojska Polskiego, mama – gospodynią. Kazimierz był trzecim dzieckiem spośród pięciorga rodzeństwa. W 1939 roku, po ukończeniu Szkoły Podstawowej w Śremie, zdał z wyróżnieniem do Gimnazjum Ogólnokształcącego w Śremie. Wybuch drugiej wojny światowej przerwał jednak jego marzenia o dalszej edukacji. Losy wojenne rzuciły rodzinę Błaszyków do Śniecisk. W tym czasie każdą wolną chwilę K. Błaszyk poświęcał na czytanie książek, szczególnie interesowały go opowieści historyczne i podróżnicze. Już wówczas wykazywał predyspozycje pedagogiczne – chętnie dzielił się swoją wiedzą zarówno z rówieśnikami, jak i dorosłymi. Jak wspominają jego koledzy, K. Błaszyk potrafił długo, ale i zajmująco opowiadać o swoich ulubionych lekturach. Podczas obchodów 150- lecia Szkoły Podstawowej w Śnieciskach podzielił się z gośćmi swoimi wspomnieniami z tamtego okresu. Podczas wojny, mimo ogromnego strachu, spotykał się z rówieśnikami w różnych domach, wymieniał się książkami. Rozstrzelanie Polaków na Polach Kijewskich niedaleko Środy Wielkopolskiej bardzo nim wstrząsnęło. Jednak mimo zastraszania karą śmierci za wszelkie przewinienia ze strony Niemców nie zrezygnował ze spotkań. W 1947 roku jako prymus ukończył półroczny kurs pedagogiczny w Mogilnie i podjął pracę na Dolnym Śląsku, w Żółkiewce koło Świdnicy. Dwa lata później objął posadę nauczyciela w Zaniemyślu (powiat średzki). W 1952 roku eksternistycznie uzyskał maturę w Świdnicy, a dwa lata później został skierowany do miejscowości Mchy (powiat śremski), gdzie objął stanowisko kierownika tamtejszej szkoły podstawowej (obecnie jest to Szkoła Podstawowa im. Ks. Arcybiskupa Antoniego Baraniaka, która od 2001 roku znajduje się w innym budynku niż placówka, którą kierował K. Błaszyk). W 1958 roku, z uwagi na zły stan zdrowia rodziców, K. Błaszyk zrezygnował pracy w Mchach, wrócił do Śniecisk i został zatrudniony jako nauczyciel historii w miejscowej szkole podstawowej[1]. Dyplomowanym historykiem został w 1976, po ukończeniu Studium Historii w Opolu. Rok później objął stanowisko dyrektora Szkoły Podstawowej w Śnieciskach. Funkcję tę sprawował przez siedem lat.

Pracownicy szkoły kierowanej przez K. Błaszaka wspominają go jako sprawnego organizatora, który nie przechodził obojętnie obok ich problemów. Ponieważ budynek szkolny był ciasny i brakowało w nim miejsca na pokój nauczycielski, dyrektor szkoły przeznaczył na ten cel część swojego gabinetu, współdzieląc go z innymi nauczycielami. Nadmienić tu należy, że pan K. Błaszyk już wcześniej, w roku 1966, oddał jeden pokój ze swojego mieszkania (mieszkanie Państwa Błaszyków mieściło się w budynku szkolnym), na salę lekcyjną, by mógł być realizowany program szkoły 8 – klasowej – do tej pory była to szkoła 7- klasowa. To świadczy, jak ważna była dla niego edukacja dzieci, jak szeroko i dalekosiężnie myślał o szkole. Należy podkreślić, że pomimo starań poprzednich dyrektorów szkoły, pana Jana Perczaka i pana Władysława Stachowiaka, warunki nauki nie były łatwe. Szkoła znajdowała się w starym pałacu i zajmowała tylko sale na parterze, na piętrze znajdowały się biura RKS. Toalety dla dzieci były na zewnątrz. Podczas przerw, nauczyciele nie mając pokoju nauczycielskiego, spotykali się pod piecem kaflowym w największej sali na parterze, tam też przygotowywali sobie herbatę. Przed objęciem stanowiska dyrektora przez pana Kazimierza Błaszyka było tylko pięć sal lekcyjnych. Pan Kazimierz walnie przyczynił się do zmodernizowania budynku szkolnego. Bardzo ważną zmianą, do tej pory wspominaną przez starszych absolwentów szkoły, było zastąpienie w 1982 roku pieców kaflowych, stojących w każdej sali lekcyjnej, na centralne ogrzewanie. Dzięki determinacji dyrektora udało się w roku szkolnym 1982/1983 przebudować i zaadaptować piętro budynku na sale lekcyjne, dzięki czemu każda klasa zyskała własne miejsce do nauki. Po tej modernizacji było już 8 sal lekcyjnych. Powstał też punkt biblioteczny i osobne pomieszczenie dla Spółdzielni Uczniowskiej, której celem była praktyczna nauka przedsiębiorczości przez uczniów. W ramach spółdzielni działał sklepik, a zyski przeznaczane były na organizację szkolnych imprez (takich jak pierwszy dzień wiosny, Dzień Babci i Dziadka, Dzień Nauczyciela) oraz dofinansowanie do wycieczek.

W 1982 roku, z inicjatywy dyrektora szkoły, w budynku szkolnym uruchomiono oddział przedszkolny (fot. 3b). Z relacji wychowanków K. Błaszyka wyłania się osoba o ogromnej wiedzy, którą potrafił przekazać z pasją i dużym zaangażowaniem. Został zapamiętany jako nauczyciel, który bardzo interesował się życiem swoich uczniów. Szczególnie zajmowały go losy tych, którzy ze względu na stan zdrowia nie mogli regularnie uczęszczać na zajęcia lekcyjne. K. Błaszyk regularnie odwiedzał swoich podopiecznych. Oprócz pomocy w nauce mogli liczyć na szczere, wspierające ich rozmowy. Jak wspomina pani Halina Petrol, siostra jednego spośród uczniów (Władysława Nowaka), który z powodu zapalenia opon mózgowych przez długi czas leżał w szpitalu, mógł on liczyć nie tylko na niezawodną pomoc w nauce, ale i wsparcie psychiczne. Pan Kazimierz uczył go podstawowych słów i w dosłownym tego słowa znaczeniu postawił go na nogi. Inny wychowanek dzięki pomocy ze strony Kazimierza Błaszyka, po trzech latach nauczania domowego wrócił do szkoły, gdzie nadal był otoczony szczególną opieką pedagogiczną. Wyrazem wdzięczności za okazaną pomoc były listy pisane do nauczyciela ze szpitali, do których chłopiec często trafiał.

Z pewnością wpływ na duże zaangażowanie K. Błaszaka w opiekę pedagogiczną nad uczniami znajdującymi się w trudnej sytuacji zdrowotnej miała jego niepełnosprawność. Poruszał się on o lasce (miał niedowład jednej nogi), ponieważ jako 11-letni chłopiec zachorował na chorobę Heinego-Medina.

  • Pasja artystyczna i aktywność społeczna

W pamięci osób znających Kazimierza Błaszyka z różnych okresów jego życia, osoba ta nieodłącznie kojarzy się z zamiłowaniem do muzyki. Jako kilkunastoletni chłopak samodzielnie nauczył się on grać na harmonii i nie rozstawał się z tym instrumentem do końca życia. Nie miał wykształcenia muzycznego, ale zawsze, gdy pojawiał się z harmonią i intonował jakąś melodię, potrafił zachęcić inne osoby, młodzież lub dorosłych, do śpiewania lub tańczenia.

Umiejętność gry na harmonii i potrzeba przebywania wśród ludzi zaowocowały działaniami organizacyjnymi. Od początku jego działalności zawodowej, w szkołach, gdzie pracował (Mchy, Żółkiewka), tworzył i prowadził zespoły folklorystyczne. Takie zespoły powstały w inicjatywy K. Błaszyka również w Śnieciskach, w 1959, 1961 i ostatecznie w 1964 roku. Ostatni projekt był związany z dziecięcym zespołem tanecznym o nazwie „Miniwielkopolanie” (otrzymał ją w 1965 roku). Grupa działała do 1985 roku, do chwili przejścia K. Błaszyka na emeryturę. (fot. 5).

Byli członkowie zespołu – absolwenci śnieciskiej szkoły – wspominają kierownika zespołu jako osobę, która konsekwentnie realizowała założone przez siebie cele artystyczne i skutecznie motywowała uczniów do działań wykraczających poza zwykłe ramy edukacji szkolnej. O słynnej grzywce, spadającej na czoło, gdy się mocno zdenerwował krążyły legendy. Bardzo trafnie ujął to w wierszu o swoim tacie – syn Mirosław.

Z kolei Małgorzata Senk[2] – była uczennica K. Błaszyka i zarazem konferansjerka zespołu – wspomina te czasy z czułością i humorem. Działalność w zespole, który często występował na rozmaitych imprezach i przeglądach, lokalnych oraz regionalnych, wymagała od nich godzenia nauki z wysiłkami wkładanymi w przygotowanie często skomplikowanych układów muzycznych i tanecznych. Wspólnie z K. Błaszykiem dzielili trudy przygotowań, stres związany z występami przed publicznością, a także radość z udanych koncertów. Małgorzata Senk wspomina swojego nauczyciela jako człowieka energicznego, ale i porywczego. Jak mówi „wiele razy wychodził z siebie, miał jednak w sobie coś takiego, że wszyscy za nim podążali”. Często też mówił „jak chcesz coś więcej wiedzieć, coś więcej przeczytać, to ja ci w tym pomogę”. Z punktu widzenia kierownika artystycznego i zarazem głównego organizatora działań zespołu, publiczne występy w różnych miejscach i okolicznościach służyły doskonaleniu dziecięcych umiejętności (muzycznych, tanecznych, artystycznych). Występując publicznie dzieci przełamywał nieśmiałość i nabywały pewności siebie. Byli członkowie zespołu z rozrzewnieniem i dumą wspominają np. swoje występy podczas cyklicznej imprezy kulturalnej organizowanej w Środzie Wielkopolskiej o nazwie Średzkie Sejmiki Kulturalne. W 1970 roku, podczas eliminacji do Turnieju Miast (między Środą Wielkopolską a Jarocinem) swój podziw dla programu muzycznego, przygotowanego przez zespół, wyraził popularny wówczas aktor, piosenkarz i pedagog Jarema Stępowski, który przyglądał się występowi grupy. Szczególnie miała mu się spodobać „Polka andrusowska”, gdzie akompaniatorem na harmonii był Kazimierz Błaszyk.

 W 1987 roku, trzy lata po zakończenia działalności zespołu, dwunastu jego byłych członków ponownie wystąpiło w Śnieciskach z okazji 150-lecia tamtejszej szkoły. Mimo, że Kazimierz Błaszyk był już na emeryturze, bardzo zaangażował się w przygotowanie tej uroczystości. Jak można przeczytać w szkolnej kronice, „dziś występujące panie to mamusie, a panowie są ojcami.”. Zaprezentowano wiązankę tańców z ziemi średzkiej, a K. Błaszyk wygłosił prelekcję na temat tajnych polskich działań oświatowych w Śnieciskach i okolicy podczas niemieckiej okupacji. W tamtych czasach życie kulturalne Śniecisk toczyło się wokół wiejskiego Klubu Prasy i Książki „Ruch”, finansowanego przez państwowe Przedsiębiorstwo Upowszechniania Prasy. Książki „Ruch”. Placówka ta działała do około 1990 roku. Z założenia miała charakter kulturalno-oświatowy i służyła mieszkańcom. Było to miejsce spotkań, aktywizacji społeczności lokalnej. K. Błaszyk odpowiadał za działalność klubu: organizował wieczorki taneczne i koordynował spotkania z interesującymi ludźmi. Przy współpracy z Poznańskim Towarzystwem Muzycznym im. H. Wieniawskiego K. Błaszyk prowadził także „Nasze spotkania z muzyką”. Dzięki wparciu ze strony Towarzystwa Wiedzy Powszechnej (powołanego w 1950 roku dla kształcenia umiejętności praktycznych wśród dorosłych m.in. poprzez odczyty lub wystawy) w Śnieciskach gościli lekarze i prawnicy, którzy dzielili się wiedzą na tematy, w których się specjalizowali. Każde takie zebranie kończyła „Olimpiada wiedzy”. Jej celem było samodzielne podsumowanie przez uczestników tego, co wcześniej usłyszeli od zaproszonego specjalisty. Jak czytamy we wspomnieniach K. Błaszyka (udostępnionych przez jego małżonkę), „zanim zaprosiłem prelegentów, przygotowywałem w punkcie bibliotecznym książki i broszury. W klubie „Ruch” przygotowywałem wystawę na dany temat. Każdy uczestnik miał za zadanie po wykładzie przygotować kartkę z pytaniami. Olimpiada wiedzy polegała więc na tym, że losowano pytanie a chętni [znajdujący się w sali] na nie odpowiadali”. Obok aktorów czy pisarzy do Śniecisk przyjeżdżały ze swoimi spektaklami teatry z Gniezna i Poznania. Sam Kazimierz Błaszyk reżyserował niewielkie przedstawienia wystawiane dla mieszkańców wsi w sali klubowej. W przygotowaniu spektakli słowno- muzycznych uczestniczyła młodzież należąca do Związku Młodzieży Wiejskiej. Wystawiono jednoaktowy dramat pt. „Złote konie” autorstwa Aleksandra Maliszewskiego i komedię Andrzeja Mularczyka pt. „Przez dziurkę od klucza”. Działania K. Błaszaka doceniły władze, które w 1971 roku uznały prowadzony przez niego klub za „Najlepszy wiejski klub kultury” w powiecie średzkim (w konkursie wystartowało 47 placówek).

  • Kazimierz Błaszyk w relacjach współpracowników

Kazimierz Błaszyk to postać nietuzinkowa. Z jednej strony oddany nauczyciel o niekonwencjonalnych metodach wychowawczych, świetny organizator, człowiek o szerokich horyzontach myślowych, twardo stąpający po ziemi, z drugiej strony do głębi oddany swojej pasji. We wspomnieniach dawnych współpracowników to postać niezwykle sympatyczna, ciepła i otwarta na współpracę. Była nauczycielka śnieciskiej szkoły Elżbieta Czarna – nauczycielka języka polskiego w latach 1976-1981, do tej pory ciepło wspomina anegdoty opowiadane przez K. Błaszyka w jego dyrektorskim gabinecie podczas przerw między lekcjami. Ponieważ w szkole brakowało pokoju nauczycielskiego, pedagodzy często przychodzili do pokoju dyrektora, aby odetchnąć przed kolejnymi zajęciami. Elżbieta Czarny wspomina, że wszyscy z zaciekawieniem słuchali opowiadań dyrektora, czuli „jedność” z osobą, która emanowała pozytywnym nastawieniem i była zainteresowana sprawami otoczenia. W relacjach współpracowników K. Błaszyka wielokrotnie pojawia się podziw dla jego samodzielności. Jak wspominają mówił on, że ma dwie przyjaciółki – laskę, którą się podpierał i harmonię na której grał. To, jakim był człowiekiem, dobrze oddaje wiersz autorstwa Małgorzaty Senk napisany w 1984 r. z okazji przejścia Kazimierza Błaszyka na emeryturę.

Tak wiele zrobiłeś w swym życiu,
spełnionych marzeń tyle masz.
Dorobek pracy rozwiał się po świecie
i nawet nie wiesz, kto Cię w sercu ma.

(…) Z uczniowskiej ławki i lekcji historii,
Ty nauczyłeś mądrze myśleć nas.
(…) Dyrektorze, gdzie twoja harmoszka,
zagraj nam Polkę sprzed lat.

Nie zliczysz dziś, ilu nas wychowałeś
Ile życiowych dałeś dobrych rad.
Pamiętaj, uczniowie twej szkoły,
wspominać chcą Błaszyka tamtych lat.

Bibliografia

Materiał niepublikowany: 

  • Kronika 150-lecia (1837-1987) Szkoły w Śnieciskach, red. Halina Błaszyk.
  • Kronika Szkoły Podstawowej w Śnieciskach (1970- 1980).
  • Archiwum rodzinne Błaszyków.

Publikacje: 

  • Senk Małgorzata, Śnieciska „Wiecznym piórem pisane”, Śnieciska 2021.
  • Słownik Biograficzny Powiatu Średzkiego, red. Bożena Urbanska, Andrzej Androchowicz, t. 1, Środa Wielkopolska 2011.

Netografia

Śnieciska, Schneeschütz [w:] Katalog polskich zamków, pałaców i dworów, https://www.polskiezabytki.pl/m/obiekt/9487/Snieciska/ [dostęp: 4.04.2025].

Spis załączników

  • Załącznik nr 1. Kolekcja fotografii dotycząca hasła WEC Kazimierz Błaszyk (1924-2000) – społecznik, animator kultury, harmonista.
  • Załącznik nr 2. Fragment wywiadu z Haliną Petrol przeprowadzonego i opracowanego przez Anastazję Mazur, Maksymiliana Szaumkesela i Dominikę Kniat, Śnieciska, 14.01.2025 (materiał dźwiękowy).
  • Załącznik nr 3. Fragment wywiadu z Małgorzatą Senk przeprowadzonego i opracowanego przez Maksymiliana Szaumkesela, Dominikę Kniat i Nikolę Holc, Śnieciska, 28.01.2025 (materiał dźwiękowy).
  • Załącznik nr 4. Fragment spotkania w domu rodzinnym Państwa Błaszyków (Śnieciska, 14.12.1996). Nagranie ze zbiorów rodziny Błaszyków (materiał filmowy).
  • Załącznik nr 5. Fragment wywiadu z Małgorzatą Senk przeprowadzonego i opracowanego przez Maksymiliana Szaumkesela, Dominikę Kniat, Anastazję Mazur, Śnieciska, 28.01.2025 (materiał filmowy).

[1] 1 Szkoła w Śnieciskach zajmuje budynek dawnego dworu z XIX wieku od 1947 roku; por. Śnieciska, Schneeschütz [w:] Katalog polskich zamków, pałaców i dworów, https://www.polskiezabytki.pl/m/obiekt/9487/Snieciska/ [dostęp: 4.04.2025].

[2] M. Senk, Śnieciska „Wiecznym piórem pisane”, Śnieciska 2021.  

Kategorie
Najnowsze wideo
Ostatnio dodane
SP w Bodzewie: Jan Niedziela - regionalista z Piasków

SP w Wielichowie: Izba Historii w Śniatach – kultywowanie pamięci o przeszłości lokalnej

SP 1 w Wągrowcu: Sekcja Piłki Ręcznej Miejskiego Klubu Sportowego Nielba Wągrowiec. Historia i teraźniejszość jednoczące pokolenia

Przejdź do treści