| Skład zespołu: Mikołaj Bajdas Jakub Koszewski Aleksandra Michalak Kacper Michalak Karolina Płóciennik Opiekunka zespołu: Renata Soboń |
Wybór tematu i jego lokalne korzenie
W ramach Wielkopolskiej Akademii Odkrywców Dziedzictwa Kulturowego realizowaliśmy projekt „Gdzie są chłopcy z tamtych lat. Śladami Małoletniaków z Konina”, którego celem było poznanie historii Szkoły Podoficerskiej Piechoty dla Małoletnich nr 1 w Koninie, miejsc z nią związanych i wybranych sylwetek jej absolwentów. Chcieliśmy również zainteresować innych tym ciekawym wątkiem z historii naszego miasta oraz jeśli się uda powiększyć zbiory szkolnej Izby Tradycji.
Wybór tematu był dla nas całkowicie naturalny i niezwykle osobisty. Szkoła Podoficerska Piechoty dla Małoletnich nr 1 mieściła się dokładnie w tych samych murach, w których dziś funkcjonuje nasz Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy im. Janusza Korczaka i Szkoła Przysposabiająca do Pracy, która jest jego częścią. Nasi uczniowie na co dzień kształcą się w salach, w których niemal sto lat temu żołnierskie szlify zdobywali „Małoletniacy”. W Ośrodku jest też Izba Tradycji, a dodatkowym, niezwykle ważnym spoiwem jest fakt, że szkolna 36. Drużyna Harcerska Nieprzetartego Szlaku „Bratnie Dusze” nosi imię Małoletniaków. Czworo z pięciorga uczniów biorących udział w projekcie to aktywni harcerze tej drużyny, a ja jestem jej drużynową. Ta świadomość była dla nas także impulsem do poszukiwań związków drużyny harcerskiej z Małoletniakami.
Opis merytorycznych działań projektowych
Historię „Małoletniaków” odkrywaliśmy krok po kroku, zaczynając od przejrzenia naszych własnych zbiorów w szkolnej Izbie Tradycji. Trzykrotnie gościliśmy panią Agnieszkę Kieliszewską, nauczycielkę historii, która w przystępny sposób przybliżyła nam dzieje przedwojennej szkoły, zaprezentowała wybrane zbiory i pokazała, jak należy przechowywać i dbać o archiwalne dokumenty. Z tej wypowiedzi nagraliśmy mały instruktaż audio. Przeprowadziliśmy również wywiad, wcześniej się do niego przygotowując. Wspólnie układaliśmy proste pytania, uczyliśmy się aktywnego słuchania i obsługi mikrofonów, co pozwoliło uczniom poczuć się pewniej w roli reporterów podczas nagrania w naszym studio.
Odwiedziła nas również druhna phm. Lidia Huderewicz, była drużynowa, która wprowadziła wątek harcerski do naszych poszukiwań. Przybliżyła młodzieży okoliczności przyjęcia przez drużynę imienia Małoletniaków, pokazała archiwalne albumy i relacje ze spotkań z absolwentami, a na koniec dała się namówić na krótki wywiad przeprowadzony przez naszych uczniów.
W poszukiwaniu śladów „Małoletniaków” wyszliśmy poza mury naszego Ośrodka. Odwiedziliśmy legendarny zakład „Foto Sypniewski”, miejsce szczególne, w którym przed wojną uczniowie Szkoły Podoficerskiej robili swoje portrety. Kolejne pokolenia fotografów dokumentowały tam ich szkolne życie, powojenne zjazdy absolwentów oraz wizyty w Koninie i naszym Ośrodku. Obecny właściciel zakładu, pan Maciej, zorganizował dla nas wyjątkową sesję retro pt. „Spojrzenia spod rogatywki”. Dzięki niej mogliśmy poczuć ducha epoki i przekonać się, jak trudną sztuką jest pozowanie. Pan Maciej przekazał nam również do digitalizacji cenne zdjęcia i dokumenty gromadzone przez jego ojca – wielkiego przyjaciela Małoletniaków. Wśród tych materiałów znaleźliśmy prawdziwą perełkę: zdjęcie tablo pierwszych absolwentów, którego dotąd nie było w naszej szkolnej Izbie Tradycji. Dzięki pomocy zaprzyjaźnionej drukarni, która przygotowała powiększony wydruk, fotografia ta już zdobi nasze ściany. Obecnie sukcesywnie skanujemy pozostałe odnalezione dokumenty i fotografie, aby powiększyć zbiory.
Nasze kroki skierowaliśmy również do Powiatowej Organizacji Ligi Obrony Kraju, która nosi imię Małoletnich Podoficerów Piechoty. Pan ppłk Wojciech Kacprzak zaprezentował nam kroniki oraz relacje ze spotkań z „Małoletniakami”. Mieliśmy także okazję zobaczyć sztandar organizacji i wysłuchać opowieści o okolicznościach jego nadania. Wizyta miała też swoją część praktyczną na strzelnicy. Po obowiązkowym instruktażu i zapoznaniu się z zasadami bezpiecznego obchodzenia się z bronią pneumatyczną (wiatrówką), mogliśmy sprawdzić swoją koordynację, celność i „sokole oko”. Było to dla uczniów doświadczenie, pozwalające poczuć choć trochę żołnierskiego klimatu, z którym na co dzień mierzyli się Małoletniacy.
Militarny klimat epoki II RP poczuliśmy podczas wizyty w Izbie Tradycji i Pamięci, która znajduje się w II Liceum Ogólnokształcącym im. K. K. Baczyńskiego w Koninie. Naszym przewodnikiem był pan Andrzej Warda – nauczyciel historii, pomysłodawca i twórca Izby oraz wielki pasjonat militarnej historii naszego miasta. Młodzież miała okazję zobaczyć autentyczne akcesoria militarne, broń, odznaki i mundury z okresu międzywojennego. Dzięki tym eksponatom mogliśmy wyobrazić sobie „Małoletniaków” podczas ich codziennej nauki i służby. Pan Andrzej zadeklarował pomoc w gromadzeniu pamiątek do naszej szkolnej Izby oraz obiecał przekazać do niej mundur żołnierza piechoty i repliki odznaczeń wojskowych z tamtego okresu. Czekamy na te dary
z ogromną niecierpliwością.
Podsumowaniem naszych poszukiwań była prosta, przygotowana przeze mnie, gra terenowa „Spacerkiem przez historię. Małoletniacy na mapie Konina”. Wykorzystaliśmy w niej kody QR z instrukcjami głosowymi, które prowadziły uczniów do kolejnych punktów w mieście. Pod każdym kodem ukryte były proste zadania sprawdzające spostrzegawczość i umiejętność współpracy. Trasę rozpoczęliśmy od dzisiejszej siedziby naszego Ośrodka, czyli dawnych koszar, gdzie zatrzymaliśmy się przy tablicy pamiątkowej na frontowej ścianie budynku. Następnie odwiedziliśmy Klasztor O.O Franciszkanów, w którym również znajduje się tablica poświęcona uczniom szkoły. Na cmentarzu przy ulicy Kolskiej odnaleźliśmy miejsce spoczynku kpt. Aleksandra Warwasa – instruktora przedwojennej szkoły i zapaliliśmy na nim znicz pamięci. Kolejnym punktem było Rondo im. Podoficerów Małoletnich z pamiątkowym głazem. Dzięki tej trasie młodzież mogła zauważyć, jak często w codziennym życiu mijamy ślady uczniów przedwojennej szkoły. Grę zakończyliśmy na Placu Wolności – miejscu, gdzie przed laty odbywały się parady i ważne uroczystości państwowe z udziałem uczniów Szkoły Podoficerskiej Piechoty dla Małoletnich.


Autorska sprawność harcerska MAŁOLETNIAK
Oprócz zgłębiania historii i doskonalenia umiejętności cyfrowych, od początku zależało nam na tym, aby nasz projekt pozostawił po sobie trwały ślad. Chcemy, by pamięć o „Małoletniakach” żyła, a ponieważ wątek harcerski zajmuje w tej opowieści wyjątkowe miejsce, opracowaliśmy projekt autorskiej sprawności harcerskiej MAŁOLETNIAK. Ma ona na celu zmobilizowanie harcerzy z naszej drużyny, a także z Hufca ZHP Konin, do aktywnego poznawania historii Szkoły Podoficerskiej Piechoty dla Małoletnich nr 1 oraz przybliżenie etosu jej dawnych uczniów i kadry wychowawczej.
Proces tworzenia logo sprawności był doskonałym przykładem połączenia tradycji z nowoczesnością. Za wzór posłużyła nam historyczna odznaka pamiątkowa, którą niegdyś otrzymywali absolwenci szkoły. Aby nadać jej współczesną formę, wykorzystaliśmy sztuczną inteligencję – model Gemini. Dzięki naszym autorskim szkicom i fotografii oryginalnej odznaki oraz wskazówkom opisującym naszą wizję, program pomógł nam wygenerować gotowy schemat graficzny. Efekt był zadowalający!
Równolegle zadbaliśmy o stronę merytoryczną. Podczas wspólnych rozmów i analizowania wyzwań, jakie należy podjąć, aby otrzymać odznakę, opracowaliśmy listę zadań, czerpiąc bezpośrednią inspirację z naszych działań projektowych. Karta sprawności została zaprojektowana tak, aby poza wiedzą historyczną, kładła silny nacisk na budowanie konkretnych postaw i praktyczne umiejętności. Harcerze zdobywający sprawność muszą poznać dzieje szkoły i sylwetkę wybranego bohatera, ale także wykazać się samodzielnością w dbaniu o mundur (prasowanie, szycie), umiejętnością samodzielnego przygotowania prostego posiłku oraz wykazaniem się chęcią pomocy (np. kolegom w nauce technik harcerskich). Ważnym elementem jest również próba wytrwałości, polegająca na realizacji osobistego, pięciodniowego wyzwania wymagającego systematyczności. Sprawność ma charakter inkluzywny, zadania można dostosowywać do poziomu funkcjonowania harcerzy. Możliwość upraszczania wyzwań i dopasowywania ich do indywidualnych zainteresowań sprawia, że zdobycie sprawności „Małoletniak” jest realne dla każdego.
Obecnie projekt graficzny oraz wymagania merytoryczne są na etapie konsultacji z grafikiem i Komendantem Hufca ZHP Konin. Po oficjalnym zatwierdzeniu wprowadzimy sprawność w naszej drużynie i będziemy ją promować wśród innych jednostek. Myślimy, że stanie się ona dla harcerzy wspaniałą motywacją do poznawania niezwykłej historii naszej szkoły oraz naśladowania etosu Małoletniaka w codziennym życiu, a jednocześnie „Małoletniacy” nie zostaną zapomniani.
Karta autorskiej sprawności MAŁOLETNIAK opracowana przez grupę projektową


Promocja i upowszechnianie działań projektowych
Regularnie publikowaliśmy relacje z kolejnych etapów prac w szkolnych mediach społecznościowych. Nasze zaangażowanie zostało dostrzeżone również przez instytucje zewnętrzne – jedna z naszych relacji została zaprezentowana na fanpage CSW@2030 oraz na profilu FB Hufca ZHP Konin.
Niespodziewanym momentem promocyjnym było spotkanie, podczas spacerku historycznego, dziennikarki lokalnego tygodnika. Zainteresowana tematem naszego projektu, poprosiła o szczegółowe informacje, relację oraz zdjęcia z naszych prac. Dzięki temu spotkaniu w papierowym wydaniu „Przeglądu Konińskiego” (nr 8 z kwietnia 2026 r.) ukazał się artykuł pt. „Gdzie są chłopcy z tamtych lat. Pielęgnują pamięć
o Małoletniakach”. Dla uczniów była to ogromna nobilitacja – zobaczyć efekty swojej pracy w lokalnej prasie.
W najbliższym czasie zamierzamy zaprezentować film i sprawność harcerzom na zbiórce 36 Drużyny Harcerskiej Nieprzetartego Szlaku im. Małoletniaków i uczniom Szkoły Przysposabiającej do Pracy. 8 maja zaplanowaliśmy spotkanie podsumowujące cały projekt, w którym wezmą udział rodzice i wszyscy, których odwiedziliśmy
i pomagali nam przy realizacji.



Rozwój kompetencji społecznych
Projektu był dla naszych uczniów praktycznym treningiem umiejętności społecznych, które w przypadku Szkoły Przysposabiającej do Pracy są istotnym elementem przygotowania do samodzielności. Przygotowanie i przeprowadzenie wywiadów z zaproszonymi gośćmi wymagało od nich nie tylko sformułowania pytań, ale także koncentracji na aktywnym słuchaniu. Kontakt z osobami spoza placówki poszerzył ich społeczne doświadczenia, pozwalając sprawdzić się w nowej roli i poczuć partnerami w rozmowie. Wyjścia do instytucji publicznych i zakładów rzemieślniczych wymagały odnalezienia się w nowej przestrzeni miejskiej oraz zachowania odpowiednich norm komunikacyjnych. Wspólna praca nad zadaniami terenowymi oraz dbałość o powierzony, specjalistyczny sprzęt uczyły odpowiedzialności za zespół i wzajemnej pomocy. Uczniowie musieli ćwiczyć cierpliwość, czekając na swoją kolej oraz współdziałać przy obsłudze urządzeń, co w tej grupie jest ważnym celem rewalidacyjnym.
Istotnym efektem tych działań był wzrost poczucia sprawstwa i realna poprawa samooceny. Możliwość zobaczenia efektów swojej pracy w lokalnej prasie czy usłyszenie własnego głosu w roli lektora wpłynęły na uczniów bardzo motywująco. Fakt, że po ukazaniu się artykułu w „Przeglądzie Konińskim” każdy uczeń samodzielnie zakupił swój egzemplarz gazety, najlepiej potwierdza, że poczuli się docenionymi współtwórcami projektu. Ta świadomość bycia autorem konkretnych działań, a nie tylko ich odbiorcą, stanowi wymierną wartość społeczną, jaką wynieśli z pracy nad historią Małoletniaków. Przełożyło się to bezpośrednio na zaangażowanie i atmosferę podczas spotkań – uczniowie chętnie uczestniczyli w zajęciach, co było widać
w wysokiej frekwencji oraz autentycznej satysfakcji z przynależności do grupy projektowej.
Rozwój kompetencji technicznych i cyfrowych
Realizacja projektu była dla nas wyzwaniem, w którym poszukiwanie historycznych tradycji przeplotło się z nauką nowoczesnych kompetencji cyfrowych oraz poznawaniem obsługi sprzętu, który otrzymaliśmy do jego realizacji.
Ze względu na poziom funkcjonowania naszych uczniów oraz ich trudności poznawcze i motoryczne, cały proces musieliśmy maksymalnie uprościć i oprzeć na metodzie małych kroków, modelowaniu oraz wspomaganej samodzielności. Zamiast skomplikowanej teorii postawiliśmy na praktykę, powtarzalność i namacalne efekty. Praca z nowym sprzętem wymagała stałego wsparcia technicznego nauczyciela oraz pomocy ekspertów. Często zadania te przekraczały indywidualne możliwości uczniów, dlatego kluczowe było tworzenie takich ram pracy, by mimo obiektywnych trudności każdy mógł poczuć się asystentem, współtwórca, autorem działań. Starałam się dawać uczniom wybór, włączać ich w podejmowanie decyzji i pytać o zdanie.
Wiele czasu poświęciliśmy na podstawową obsługę urządzeń, co stało się dla uczniów treningiem spostrzegawczości i motoryki małej. Samodzielne dopasowywanie kabli do urządzeń, podłączanie sprzętu czy montaż statywów uczyło ich rozumienia zależności przyczynowo-skutkowych. Choć nie każdą funkcję udało się opanować samodzielnie, młodzież pod nadzorem poradziła sobie z podstawami montażu sprzętu. Podobnym sukcesem zakończyły się działania archiwizacyjne – po szczegółowym instruktażu uczniowie opanowali procedurę skanowania dokumentów, ucząc się przy tym ostrożności i precyzji. Zeskanowane materiały zostały wykorzystane w filmie.
Ważnym elementem projektu była praca z obrazem. Uczniowie nauczyli się stabilnie montować aparat na statywie, kadrować zdjęcia przy pomocy obiektywu oraz wykonywać prawidłowe ujęcia w trybie automatycznym, opanowując między innymi technikę dwustopniowego naciskania migawki. Część fotografii wykorzystanych
w filmie jest ich autorstwa. Poczucie sprawstwa przyniosła również praca z tabletem i aplikacją Stop Motion Studio. Po pokazie i instruktażu uczniowie samodzielnie przesuwali i rejestrowali elementy animacji, ćwicząc cierpliwość i koncentrację. Końcowy efekt „ożywienia” nieruchomych przedmiotów był dla nich źródłem radości.
Najbardziej wyczekiwanym przez uczniów, a jednocześnie najbardziej wymagającym zadaniem, zarówno dla uczniów, jaki i nauczyciela, była obsługa drona. Pracę rozpoczęliśmy od spotkania z pilotem-instruktorem, panem Radosławem Wołkiewiczem, który przeprowadził nas przez niezbędne formalności i przygotowania. Pomógł zarejestrować sprzęt, skonfigurował aplikacje oraz szczegółowo wyjaśnił zasady bezpiecznych lotów. Pod jego kierunkiem uczniowie poznali podstawy techniczne – od ładowania akumulatorów i instalacji kart pamięci po uruchamianie urządzenia. W kontrolowanych warunkach każdy mógł samodzielnie wykonać pierwsze podstawowe manewry dronem
Największym wyzwaniem okazała się precyzja sterowania. Operowanie dżojstikami wymagało bardzo delikatnych ruchów, co przy trudnościach z koordynacją wzrokowo-ruchową oznaczało konieczność wielu powtórzeń oraz często bezpośredniego wsparcia nauczyciela. Dodatkową trudnością było jednoczesne obserwowanie drona i obrazu na ekranie kontrolera
Podczas kolejnych spotkań uczniowie utrwalali umiejętności, wykonując proste manewry. Udało się zarejestrować ujęcia szkoły z lotu ptaka, które wykorzystaliśmy w filmie podsumowującym. Możliwość pracy z profesjonalnym sprzętem była dla uczniów ważnym doświadczeniem i realnie wzmocniła ich wiarę we własne możliwości.
Wiele trudnych momentów technicznych udało się pokonać dzięki wsparciu sztucznej inteligencji, która stała się realnym narzędziem naszych działań. Korzystaliśmy z niej w sposób naturalny – często poprzez komunikaty głosowe, co było dużym ułatwieniem dla uczniów mających trudności z pisaniem i czytaniem. AI pomagała zarówno w rozwiązywaniu problemów technicznych, jak i w działaniach twórczych – m.in. przy opracowaniu logo sprawności „Małoletniak” oraz uporządkowaniu listy zadań. Pozwalała nam również i podsuwała rozwiązania przy pojawiających się komplikacjach ze sprzętem.
Równie ważnym doświadczeniem była praca nad narracją w filmie. Zastosowaliśmy metodę „echa”: nauczyciel wypowiadał kwestie, które uczeń powtarzał przed mikrofonem. Po usunięciu głosu nauczyciela w montażu powstała płynna wypowiedź lektorska.
Film podsumowujący został zmontowany przez zaprzyjaźnioną nauczycielkę panią Violettę Kubacką. Wykorzystaliśmy w nim również ożywione zdjęcia, które przygotował dla nas sympatyk naszej grupy pan Karol Miętkiewski. Pozostałe materiały – nagrania wywiadów, animacje poklatkowe i wybrane zdjęcia były przygotowane uczniów. Młodzież uczestniczyła także w postprodukcji jako asystenci, współdecydując
w dostępnym dla siebie zakresie w wyborze.
Podsumowując, projekt stał się dla uczniów czymś więcej niż lekcją historii. Był ciekawym doświadczeniem społecznym, nauką korzystania z technologii i procesem rewalidacyjnym. Praca z technologią pozwoliła rozwijać motorykę, koordynację i orientację w przestrzeni, a przede wszystkim budowała poczucie sprawstwa i własnej wartości. Uczniowie, którzy na co dzień mierzą się z ograniczeniami, mogli doświadczyć sytuacji, w której są twórcami i współautorami działań.


Kilka wniosków
Doświadczenia zebrane podczas projektu nasunęły mi kilka istotnych wniosków. Widzę ogromną potrzebę zapewnienia stałego wsparcia technicznego dla nauczyciela prowadzącego – fizycznej obecności drugiej osoby na zajęciach. Samodzielne godzenie roli merytorycznego opiekuna grupy z rolą serwisanta skomplikowanego sprzętu jest zadaniem niezwykle obciążającym. Kluczowe wydaje się również formalne zabezpieczenie godzin na pracę indywidualną z uczniami ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi (SPE). Ze względu na specyficzne trudności i tempo uczenia się naszych podopiecznych, wiele trudnych umiejętności technicznych wymaga systematycznego treningu jeden na jeden. W warunkach pracy z całą grupą jest to niemal niemożliwe do zrealizowania, dlatego za niezbędne uważam formalne uwzględnienie takich godzin w strukturze projektu już na etapie jego planowania, zwłaszcza gdy grupa projektowa składa się z uczniów wymagających wysokiego stopnia indywidualnego wsparcia.
I osobiste refleksje
Realizacja projektu „Gdzie są chłopcy z tamtych lat” była dla mnie nie tylko wyzwaniem pedagogicznym, ale także ogromnym skokiem w obszarze osobistych kompetencji technicznych. Jako nauczyciel, równolegle z moimi uczniami, wchodziłam w świat nowoczesnych narzędzi, które wcześniej wydawały się nieosiągalne lub zbyt skomplikowane w codziennej pracy szkolnej. Opanowanie obsługi drona, konfiguracja profesjonalnego sprzętu podkastowego czy nauka pracy z oświetleniem panelowym dały mi narzędzia, które z powodzeniem będę wykorzystywać w pracy. Dobrym doświadczeniem było dla mnie odkrycie potencjału sztucznej inteligencji jako narzędzie ułatwiające uczniom o specyficznych potrzebach. Dzięki tym doświadczeniom też czuję się znacznie pewniej w świecie cyfrowym.
Przyznam, że historia Małoletniaków całkowicie mnie pochłonęła. Odkrywanie losów młodych chłopców z konińskiej szkoły podoficerskiej, analizowanie archiwalnych zdjęć i rozmowy z pasjonatami pozwoliły, nie tylko uczniom, ale również mi poczuć silną więź z lokalną historią. Sama nabrałam nowej energii do szukania kolejnych śladów Małoletniaków.
Opracowała: Renata Soboń – opiekun dydaktyczny grupy projektowej