| Skład zespołu projektowego: Maria Bober Zofia Dembska Izabela Główczyńska Oliwia Kubiak Patrycja Olejniczak Martyna Paciorkowska Gabriela Paroń Gabriela Urban Julia Wojtasik Anna Woźniak Kaja Zastróżna Maja Zastróżna Opiekun: Magdalena Słabig |
Wprowadzenie
Teobald Bolesław Klepaczewski (1823-1903) zapisał się w dziejach Wielkopolski jako wszechstronny animator kultury. Zaangażowany w „pracę od podstaw”, działał naukowo, społecznie i organizacyjnie w celu rozwijania tożsamości regionalnej oraz narodowej. Będąc synem nauczyciela szkoły elementarnej z Nowej Wsi koło Wronek, zdobył wszechstronne wykształcenie, dokumentował kulturę ludową regionu i rozwijał ruch śpiewaczy. Świadectwa jego dokonań przetrwały do dzisiaj – są to liczne zapiski na temat wielkopolskich zwyczajów, jak |i działające od ponad 160 lat gnieźnieńskie Towarzystwo Śpiewacze ,,Dzwon”.
Świat, w którym dorastał Teobald
Dzieciństwo (o rodzinie, ojcu nauczycielu i wsi)
Teobald był najstarszym z ośmiorga dzieci[1] w rodzinie Klepaczewskich. Urodził się i dorastał w Nowej Wsi[2] w mieszkaniu nauczycielskim, które znajdowało się tuż obok sali lekcyjnej. Rodowód jego rodziny związany jest ze szlacheckim herbem Jastrzębiec, jednym z najbardziej rozpowszechnionych w Polsce. Jak podaje heraldyk Teodor Żychliński, nazwisko to wywodzi się od podlaskiej wsi Klepaczew[3]. Historia wielkopolskiej gałęzi rodu bierze swój początek najpewniej przed 1823 rokiem, gdy rodzice Teobalda – Anna i Franciszek – osiedli w Wielkim Księstwie Poznańskim w miejscowości Nowa Wieś nieopodal Wronek. W dokumentach parafii rzymskokatolickiej we Wronkach (wpis 2/1823) można znaleźć informacje na temat zawarcia małżeństwa obojga. Wówczas to 27-letni Franciscus Klepaczewski (z ojca Casimirusa Klepaczewskiego i matki Susanny) poślubił 16-letnią Annę Sękowską (córkę Joannesa Sękowskiego i Cathariny Grzywienskiej secundo voto Małkiewiczowej). Matka Anny Sękowskiej była siostrą księdza Marcina Grzywieńskiego – proboszcza parafii rzymskokatolickiej pw. Świętej Katarzyny (Aleksandryjskiej) we Wronkach i szwagierką wronieckiego burmistrza Jakuba Piątkowskiego. Ojciec Teobalda początkowo pracował w majątku hrabiego Henryka Dzieduszyckiego jako pisarz prowentowy. Był odpowiedzialny za kontrolę dochodów (prowentów) folwarku, prowadził księgi gospodarcze, obliczał zyski i nadzorował pracę chłopów. Jego rodzina mieszkała obok okazałego dworu w Nowej Wsi[4]. Obecnie na tym miejscu znajduje się pałac, który zbudowano w latach 1874‒1876.


Ojciec naszego bohatera (Franciszek Klepaczewski) podjął naukę w poznańskim seminarium nauczycielskim, a po jej ukończeniu poświęcił się działalności oświatowej. Jego nazwisko figuruje m.in. w wykazie członków Towarzystwa Pedagogicznego, powołanego w Poznaniu przez działacza oświatowego Ewarysta Estkowskiego z myślą o lepszym przygotowaniu nauczycieli szkół elementarnych do nauczania polskiej młodzieży[5]. W programie tego stowarzyszenia podkreślano m.in., że w szkołach powszechnych należało propagować naukę śpiewu. Od 1826 do 1859 roku F. Klepaczewski piastował stanowisko nauczyciela szkoły elementarnej w Nowej Wsi. Placówka ta działała pod pieczą parafii pw. św. Katarzyny we Wronkach. Zajęcia były prowadzone w jednej z dworskich oficyn, którą właściciel dóbr wronieckich przekazał na ten cel. W 1832 roku dziedzic oddał na rzecz szkoły nowy budynek wraz działką o powierzchni 1,72 hektara, który nie przetrwał do dzisiejszych czasów. Stał w miejscu obecnego „domu nauczycielskiego”, który wzniesiono w Nowej Wsi w drugiej połowie XX wieku[6].

Życie nowowiejskich uczniów było podporządkowane pracy na roli. Większość na co dzień pomagała rodzicom pracującym w folwarkach należących do dziedziców dóbr wronieckich. W pierwszym zachowanym spisie uczniów, pochodzącym z 14 maja 1829 roku, figuruje 110 dzieci z rodzin chłopskich w wieku od 6 do 12 lat. Zgodnie z tym wykazem, z Nowej Wsi pochodziło 58 dzieci. Uczniowie przybywali także z pobliskich osad – Samołęża (34), folwarku Stare Miasto (4), Cegielni (9), Borku (4) i Nowego Folwarku (1). Warto nadmienić, że w 1831 roku Franciszek Klepaczewski pod wpływem reprymendy od wronieckiego proboszcza, że nie wszyscy rodzice kierowali swoje dzieci do nauki, co tydzień przygotował także spis osób, które powinny się uczyć, a nie uczęszczały na zajęcia[7].
Edukacja Teobalda
Jego ojciec bardzo dbał o edukację dzieci, dlatego mały Teobald żył w atmosferze nauki i zaangażowania w sprawy społeczne oraz narodowe. We wspomnianym spisie uczniów wiejskiej szkoły imię i nazwisko Teobalda, wówczas dziecka w wieku wczesnoszkolnym, nie figuruje. Prawdopodobnie uczył się w domu, a jego nauczycielem był ojciec, Franciszek Klepaczewski. Kontakt z miejscowymi dziećmi zapewne ograniczał się do zdawkowych relacji. Przygotowany do dalszej edukacji młody Klepaczewski został wysłany do Królewsko-Pruskiego Gimnazjum w Lesznie, gdzie nauczano wyłącznie w języku niemieckim. W roku 1848 roku podjął studia prawnicze na Uniwersytecie Berlińskim, kończąc je uzyskaniem stopnia kandydata praw (niem. Kandidat der Rechte). Tytuł ten otworzył mu możliwość pracy w charakterze urzędnika państwowego. Młody prawnik szybko piął się po szczeblach kariery sądowniczej, uzyskując uprawnienia młodszego urzędnika sądowego, następnie referendarza (Assessor) i w końcu asesora (Gerichtsassessor). W tym czasie odbywał praktyki i pracował na różnych stanowiskach w Poznaniu, Bydgoszczy, Szubinie i Gnieźnie.
Jego droga do zdobycia wykształcenia była trudna i wymagała dużego wysiłku. Nauka była też kosztowna, dlatego Teobald i jego dwaj młodsi bracia – Władysław i Bolesław – mogli się uczyć dzięki stypendiom. Otrzymali je od Towarzystwa Naukowej Pomocy dla Młodzieży Wielkiego Księstwa Poznańskiego, które wspierało zdolnych uczniów. Jeden z założycieli stowarzyszenia – Maciej Mielżyński (1799-1870) – na pewno odegrał ważną rolę w kształtowaniu edukacyjnych i życiowych aspiracji naszego bohatera. W korespondencji do Józefa Szułdrzyńskiego, polskiego ziemianina i działacza społeczno-gospodarczego, odnajdujemy interesującą uwagę o charakterze młodego Teobalda Klepaczewskiego. Maciej Mielżyński opisywał go jako „dobrego młodzieńca”. Zwracał też uwagę na jego cechy charakteru, takie jak duża wrażliwość i „pewna doza zarozumiałości”. Uważał, że mogą one sprawić, że w przyszłości stanie się sprawnym działaczem narodowym[8]. Niestety niewiele wiemy o aspiracjach młodego Klepaczewskiego, choć jego późniejsze życie pokazuje, jakim był człowiekiem. Na pewno miał wiele zainteresowań, potrafił dostosować się do różnych miejsc i radził sobie z trudnymi sytuacjami. Żyjąc na wsi miał codzienne kontakty z miejscowymi dziećmi i pewnie rozumiał ich problemy. Wierzył też w ciężką pracę, rozwój i uczciwe życie.
Ślady działalności „człowieka wielu ról” – prawnika, społecznika i badacza tradycji
Praca między Gnieznem a Poznaniem
Przez 25 lat Teobald Klepaczewski pracował jako radca prawny i syndyk Konsystorza Generalnego Gnieźnieńskiego (1868-1876 i 1886-1903)[9]. Wspomagał arcybiskupa gnieźnieńskiego w zarządzaniu finansami i orzekaniu w sądzie[10]. Jego nazwisko dość często było wymieniane przez prasę w latach 70. XIX wieku, gdy władze niemieckie prowadziły politykę przeciwko Kościołowi katolickiemu i chciały podporządkować go państwu (Kulturkampf). W zaborze pruskim działania te polegały także na germanizacji i walce z duchowieństwem, które wspierało polskie życie narodowe. Członkowie Konsystorza musieli zmagać się z różnymi trudnościami, takimi jak kontrole finansowe i zmiany w zarządzaniu arcybiskupstwem. Z tego powodu Klepaczewski na jakiś czas opuścił Gniezno i przeniósł się do Poznania, żeby nie stracić pracy. W 1875 roku zrezygnował ze stanowiska radcy i syndyka, ponieważ władze wprowadziły w archidiecezjach zarząd komisaryczny. Jednak po 11 latach wrócił na swoje stanowisko, gdy przywrócono wcześniejsze zasady sprzed Kulturkampfu[11]. Mieszkając w Poznaniu (na Chwaliszewie), utrzymywał się z pensji urzędniczej i jednocześnie dzierżawił folwark na Malcie (najpewniej w latach 1881-1883).
Muzyka i patriotyzm – działalność społeczna
Pracując w Gnieźnie, Teobald Klepaczewski okazał się utalentowanym organizatorem lokalnego amatorskiego ruchu chóralnego, który mógł rozwijać się, korzystając z pomocy arcybiskupstwa gnieźnieńskiego. I tak Klepaczewski był jednym z założycieli, wieloletnim prezesem (1864–1893) i dyrygentem (1864-1901) Chóru Męskiego Towarzystwa Śpiewaczego „Dzwon” w Gnieźnie. Jak napisano w monografii o tradycji gnieźnieńskiej chóralistyki, tamtejsza Katedra pełniła dla Polaków rolę „swoistej filharmonii” – była miejscem, w którym kultura muzyczna miasta kształtowała się w zetknięciu z tradycją śpiewu liturgicznego. Dla Teobalda Klepaczewskiego jako przedstawiciela Kościoła katolickiego i działacza społecznego bardzo duże znaczenie miało propagowanie w muzyce polskich treści narodowych. W czasach germanizacji nie można było publicznie wykonywać pieśni patriotycznych. Dlatego T. Klepaczewski sięgał po znane wśród Polaków melodie oraz lokalne i regionalne przyśpiewki, które opracowywał na potrzeby koncertów. Zbierane, wydawane i przerabiane utwory stały się ważną częścią ówczesnej kultury polskiej i były przekazywane z pokolenia na pokolenie. Chcąc popularyzować miejscowe tradycje muzyczne Klepaczewski wydał zapis utworu Marzenie Dziewicy, opartego na melodii mazura (1858) i napisał powiastkę muzyczną Z daleka i z bliska. Opracował m.in. zbiór pt. Pieśni weselne z Poznańskiego oraz przypuszczalnie jest autorem dzieła pt. Nasi wieśniacy. Dramat ludowy w 5 aktach z tańcami[12]. Był także autorem wielu artykułów dotyczących znaczenia muzyki i śpiewu. Pisał, o tym, jak należało rozwijać zwyczaj zespołowego śpiewania i dlaczego muzyka sprawia przyjemność ludziom.
Nie zachowały się dokumenty o jego wykształceniu muzycznym, ale wiadomo, że dobrze grał na skrzypcach i często występował na koncertach. Mieszkając w Poznaniu, współpracował z Towarzystwem Przyjaciół Muzyki w latach 1875–1879, które prowadziło amatorską orkiestrę. Zespół grał utwory polskich kompozytorów i występował w miejscach odwiedzanych przez Polaków, np. w „Bazarze”. Wykonywano m.in. pieśni Moniuszki, Kurpińskiego i Dembińskiego (założyciela towarzystwa). Likwidacja orkiestry nastąpiła wraz z nasileniem presji germanizacyjnej. Teobald Klepaczewski uważał, że amatorskie granie i koncerty były świetnym sposobem na łączenie Polaków. Dzięki temu można było rozwijać polską kulturę i uczyć się języka ojczystego, mimo że nie wolno go było używać w szkołach i urzędach[13].
O ważnej misji, stojącej przed polską chóralistyką mówił on podczas inauguracji czwartego Zjazdu Śpiewaków Polskich w Ostrowie Wielkopolskim w 1891 roku (26-28 lipca). W jego wystąpieniu pobrzmiewa duma z bycia Polakiem. T. Klepaczewski uważał bowiem, że śpiew chóralny pomagał jednoczyć rodaków i podtrzymywać ich kulturę. Podkreślał z dumą, że mimo trudnej sytuacji pod zaborami Polacy wciąż rozwijali swoją sztukę i tradycję. Jako przykład podawał on Czechów, którzy jego zdaniem potrafili zaangażować w śpiew wszystkie grupy społeczne. Dlatego zachęcał polską inteligencję, żeby nie odcinała się od innych, tylko wspierała chóry i działalność muzyczną Polaków. Jego zdaniem ludzki głos był najlepszym instrumentem, bo jako jedyny posiadał „duszę” („iskrę bożą”) i potrafił wyrażać prawdziwe emocje[14].

Rok później Teobald Klepaczewski znalazł się w gronie współzałożycieli Związku Kół Śpiewackich Polskich, powołanego w poznańskim Hotelu Francuskim (Hotel de France). Podjęto wówczas prace redakcyjne nad polskim śpiewnikiem dla chórów męskich i zaproszono do współpracy koła śpiewacze, które działały w rozproszeniu (początkowo do organizacji przystąpiło 12 zespołów). Choć na początku działacze skarżyli się brak zainteresowania strony społeczeństwa, związek śpiewaczy rozwijał się i zachęcał ludzi do śpiewania oraz zakładania nowych kół. Chór z Gniezna prowadzony przez Klepaczewskiego był jednym z pierwszych w tym związku i od 1890 roku działał jako „Koło Śpiewackie Polskie”. Oprócz śpiewu rozwijała się tam też orkiestra i grupa teatralna, co stało się przykładem dla innych zespołów w Wielkopolsce. Ruch śpiewaczy, w który angażował się Klepaczewski, miał duże znaczenie dla podtrzymywania polskiej tożsamości w czasie germanizacji. Chór działał nie tylko w sferze kultury, ale też kształtował postawy patriotyczne. Śpiewanie polskich pieśni było formą oporu wobec władz pruskich. Zjazdy śpiewacze pełniły rolę konkursów, ale też pokazywały jedność Polaków i ich przywiązanie do własnej kultury. Członkowie Związku Kół Śpiewackich zapamiętali Teobalda Klepaczewskiego jako chętnego i gorliwego współtowarzysza o nieskazitelnym charakterze. Człowieka szczerego i serdecznego, przepojonego miłością do polskiej pieśni. Wszystko to – jak wspominali – będzie ,,w sercach naszych trwałym do Niego pomnikiem”[15].
Magia i przesądy – współpraca z Oskarem Kolbergiem
Teobald Klepaczewski interesował się folklorem i uważnie obserwował życie oraz zwyczaje ludzi na wsi. Szczególnie zajmowały go różne wierzenia i przesądy, zwłaszcza te związane ze światem nadprzyrodzonym, które były popularne wśród chłopów z Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Jako zwolennik postępu i edukacji uważał takie „zabobony” za oznakę zacofania i braków w wykształceniu. Jednocześnie dostrzegał ich wartość dla kultury i świadomości ludzi, dlatego starał się je dokładnie opisać i dokumentować. Podchodził do tego spokojnie i rzeczowo, bez nadmiernego krytykowania. Profesjonalne podejście naszego bohatera do badań nad obyczajami Polaków z Poznańskiego zostało zauważone i docenione przez Oskara Kolberga. Wybitny etnograf i pionier badań nad kulturą ludową zaprosił Teobalda Klepaczewskiego do współpracy nad dokumentowaniem polskich zwyczajów wiejskich. Nasz bohater dostarczył wiele unikatowych informacji, które znalazły się w monumentalnym dziele pt. Lud, opublikowanym w Krakowie w 1882 roku[16].
W tym miejscu należy podkreślić, że T. Klepaczewski był jednym z wielu korespondentów i współpracowników, którzy przysłali Kolbergowi różne materiały drogą listowną lub przez pośredników. Jak dowiedzieliśmy się od dyrektorki poznańskiego Instytutu im. Oskara Kolberga Ewy Antyborzec, Kolberg poznał Teobalda Klepaczewskiego przez społeczniczkę Bibiannę Moraczewską. Szczególnie wartościowy dla Kolberga był rękopis T. Klepaczewskiego pt. Pogląd historyczny na czary w Polsce. Na tej podstawie etnograf zredagował sporą część swojej monografii na temat regionu poznańskiego. Niestety większość oryginalnej korespondencji między nimi została zniszczona przez Niemców w 1939 roku. Zachowały się tylko odpisy materiałów z informacjami wykorzystanymi przez O. Kolberga. Jest też odpis rękopisu, ale w tak złym stanie, że nie można go udostępnić większej liczbie osób[17].

Korespondencja Oskara Kolberga i Teobalda Klepaczewskiego pokazuje, że ich relacja się zmieniała się z czasem. Na początku była to raczej oficjalna współpraca naukowa, ale później stała się ona bliższa, mniej formalna. Poruszano nie tylko tematykę magii, ale szerzej – folkloru wielkopolskiego, np. ziołolecznictwa. W tym przypadku świetnym źródłem informacji była gosposia Klepaczewskiego – Resia. W listach do Kolberga wyczuwa się także osobisty ton. Klepaczewski wspomina np. o wewnętrznym rozbiciu spowodowanym przez stratę dziecka, skarży się w na problemy z niemieckim pracodawcą na maltańskim folwarku i prosi o pomoc w znalezieniu pracy dla jednej z córek[18].
T. Klepaczewski, wraz z poetą Ryszardem Berwińskim i literatem Emilem Kierskim jest najczęściej wspominany przez autora Ludu jako źródło wykorzystanych informacji[19]. W kilkudziesięciu miejscach O. Kolberg przywołuje zaczerpnięte od niego wiadomości o wierze w demony, które ponoć żyły w przyrodzie albo w domach i mogły straszyć („kusić”) lub szkodzić ludziom i zwierzętom. Będąc osobą wykształconą, T. Klepaczewski starał się naukowo zgłębiać pochodzenie poszczególnych „zabobonów”. Opisywane przez siebie przypadki, przywołane także w pracy O. Kolberga, tłumaczy odwołując się do poglądów ówczesnych autorów z dziedziny demonologii starożytnej lub słowiańskiej[20].
Uwagę T. Klepaczewskiego przyciągały demony i czarownice rozmaicie charakteryzowane i określane (jako strzygi, skrzaty, jędze, boginki, dziwożony, wieżyce, wieszcze, wile/wiły, nocnice, a także przyłożniki, położniki, latawce, mory, morusy, nocnicami czy upiory)[21]. Właśnie od niego pochodzą obrazowe informacje o legendach na temat „sejmików czarownic”. Wedle ludowego przekonania odbywały się one na „łysych górach”, gdzie wiedźmy razem z diabłami oddawały się tańcom i tajemnym gusłom. Za pośrednictwem T. Klepaczewskiego dowiadujemy się o powszechnej w XIX wieku wierze w magiczną moc czarnoksiężników. Ci mężczyźni byli opisywani jako obcy ludzie, którzy mieli tajemną wiedzę i potrafili przywoływać złe moce. W wierzeniach ludowych pojawiała się też postać wiły, czyli istoty żyjącej w drzewach, która była złośliwa, czasem niebezpieczna, ale też kapryśna[22]. Z badań od T. Klepaczewskiego dowiadujemy się, że postać krasnoludka była kiedyś odbierana zupełnie inaczej niż obecnie. W relacji naszego bohatera „Krasny-ludek” to istota demoniczna i niebezpieczna, która zagrażała życiu rodzinnemu. Jak czytamy w dziele O. Kolberga, „podczas ciąży niewiast w domu mieszkających daje [krasnoludek] na dom baczenie, a skoro się dziecko urodzi, szybko takowe przed chrztem jeszcze porywa, zostawia swoje niedołężne, krępe i o dużej głowie, a ukradzione unosi gdzieś tam w podziemia (…) Dziecko zostawione przez nich nie rośnie wcale, jest nieznośne i nieporządne, krzykliwe i nie nauczy się dobrze mówić, albo i wcale nie”. Z informacji zaczerpniętych od T. Klepaczewskiego wynika, że jednym z popularnych sposób na poradzenie sobie z niegrzecznym, rzekomo podrzuconym dzieckiem, było jego „nielitościwe” bicie, prowadzące nawet do śmierci niemowlęcia[23].

Z opowieści zbieranych przez Klepaczewskiego wyłania się świat pełen magicznych i tajemniczych istot, które według ludzi mogły wpływać na życie człowieka. Wierzono, że mają one niezwykłe moce i potrafią szkodzić ludziom, ich rodzinom, a nawet zmieniać ich los. W tych historiach pojawiało się wiele dziwnych wydarzeń i postaci, których nie dało się wytłumaczyć w racjonalny sposób. Uznawano je za działanie sił nadprzyrodzonych, takich jak moce diabelskie lub boskie. Takie opowieści często budziły strach, ale też ciekawość i były ważną częścią życia codziennego. Klepaczewski zdobywał te informacje głównie poprzez rozmowy z mieszkańcami wsi, czyli z tzw. folkloru ustnego. Najczęściej opierał się na najbardziej znanych i popularnych historiach, które były przekazywane z pokolenia na pokolenie. Dzięki temu mógł je spisać i zachować jako świadectwo dawnej kultury i wierzeń.
I tak rozwijał on np. rozważania o kobietach, które uznawano za „nawiedzone” lub „opętane”, a powszechnie nazywano wówczas „mądrymi niewiastami”. Jak się okazuje niekoniecznie musiały one czynić zło. Były to np. lokalne znachorki, zielarki lub po prostu „mądre baby”, które pomagały innym, leczyły choroby, zdejmowały uroki i wróżyły. W wielu wsiach cieszyły się one dużym szacunkiem i zaufaniem, a mieszkańcy zwracali się do nich po radę w ważnych sprawach. Zdarzało się, że ich zdanie było ważniejsze niż opinia lekarza czy urzędnika. Klepaczewski patrzył na to krytycznie, bo uważał, że takie wierzenia pokazywały brak wiedzy i edukacji. Jako zwolennik nauki sądził, że ludzie powinni opierać się bardziej na rozumie niż na przesądach. Niestety mentalność oparta na gusłach i zabobonach niepodzielnie rządziła życiem XIX-wiecznych mieszkańców polskiej wsi. Teobald Klepaczewski nad tym ubolewał. Jak pisał, „[Oświata] wygoniła starego diabła w groźnym charakterze, jego szatańskim, ze społeczeństwa ludowego, ale nie zdołała jeszcze wniknąć w głębiny ducha tego społeczeństwa (…) I niemało zapewne jeszcze wody upłynie, zanim wyobrażenie to podkopać i wywrócić ona potrafi, bo wiara u ludu – czy w dobre czy w złe duchy – na silnych jeszcze tradycyi opiera się podstawach. (…) Dziś (1862) jak dawniej, lud jest przekonany o istnieniu w ciele ludzkiem wymarzonych tych istot, jak i ich przymiotów”[24].
T. Klepaczewski pisał także o książkach, które przedstawiały magię jako coś, co można było wykorzystać w praktyce. Jedną z nich była Mała Książka Romanusa (Romanus-Büchlein), czyli zbiór zaklęć, modlitw i uroków, które miały chronić ludzi przed różnymi zagrożeniami. Publikacja ta była bardzo popularna w XIX-wiecznej Europie. Przetłumaczona na język polski w połowie XIX wieku, szybko trafiła pod strzechy. Jak informował nasz bohater, „Lud będąc tego przekonania, że co drukowane, musi zawierać czystą prawdę, święcie wierzy wszelkiemu w tejże książeczce zawartemu głupstwu”[25]. Dla T. Klepaczewskiego książka ta była „gorsząca” i niebezpieczna.
Rodzina i potomkowie Teobalda
Teobald Klepaczewski założył rodzinę w 1858 roku, kiedy ożenił się z Heleną Zofią Hejdt. Mieli razem czworo dzieci: Mieczysława Witolda (1859-1904), Władysławę Annę (1860-1940), Kazimierę Wandę (1862-1945) oraz Halinę Przemysławę (1867-1879). Niestety najmłodsza córka zmarła jeszcze jako dziecko, co było dla niego bardzo trudnym doświadczeniem. W swoim życiu nasz bohater mieszkał w wielu miejscach, m.in. w Nowej Wsi, Poznaniu, Berlinie, Bydgoszczy i Gnieźnie. Jego działania wyraźnie wskazują na to, że był osobą bardzo pracowitą i gotową podejmować nowe wyzwania. Potrafił łączyć życie rodzinne z obowiązkami zawodowymi oraz swoimi pasjami, szczególnie muzyką i działalnością społeczną. Z dużym zaangażowaniem organizował koncerty, wspierał uzdolnionych ludzi i aktywnie uczestniczył w rozwijaniu życia kulturalnego. Dzięki temu wyróżniał się na tle innych i osiągnął więcej niż większość osób żyjących w tamtych czasach na wsi. Mimo wielu sukcesów pozostał jednak wierny swoim korzeniom i nigdy o nich nie zapomniał. Zmarł w Gnieźnie w wieku 81 lat. Jego syn przeżył go tylko o rok, a córki – Kazimiera i Władysława – przez całe życie łączyła silna więź siostrzana.
Dokonania naszego bohatera są ważne, bo dotyczą historii i kultury naszego regionu. Niestety wiemy o nim niewiele, co pokazują wyniki naszej sondy. Wierzymy, że dzięki naszej pracy Wielkopolanie dowiedzą się czegoś więcej o człowieku, który zostawił po sobie tak wiele cennych świadectw, widocznych do dziś. Rozwijał swoje zainteresowania, współpracując z innymi i dzieląc się z nimi wiedzą oraz umiejętnościami. Jego informacje są bardzo ciekawe, pozwalają m.in. zajrzeć do świata ludzi z dawnych czasów, przepełnionego niezwykłymi stworami i zjawiskami nadprzyrodzonymi.


Bibliografia
Materiały niepublikowane:
Drzewo genealogiczne rodziny Teobalda Klepaczewskiego. Archiwum grupy projektowej ze Szkoły Podstawowej im. Arkadego Fiedlera w Nowej Wsi.
Wywiad z dr Ewą Antyborzec z Instytutu im. Oskara Kolberga w Poznaniu, Poznań, 26.03.2026. Archiwum grupy projektowej ze Szkoły Podstawowej im. Arkadego Fiedlera w Nowej Wsi.
Wywiad z regionalistą, Piotrem Pojaskiem z Nowej Wsi, Nowa Wieś, 8.12.2025. Archiwum grupy projektowej ze Szkoły Podstawowej im. Arkadego Fiedlera w Nowej Wsi.
Publikacje:
Archiwum Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego: Teka nr 37 (Miscellanea), https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/427316/edition/341475 [dostęp: 6.03.2026].
Borowiak Bronisław, Monografia Szkoły Podstawowej w Nowejwsi pow. Szamotuły, Nowa Wieś 1970.
Hellwig Jan, W sto pięćdziesiątą rocznicę powstania Towarzystwa Pedagogicznego Polskiego w Poznaniu, „Biuletyn Historii Wychowania” 1998, nr 7-8, s. 32-36.
Hławiczka Karol., Przyczynek do historii śpiewactwa w XIX wieku ze szczególnym uwzględnieniem powstania śpiewactwa polskiego, „Chór. Miesięcznik poświęcony muzyce chóralnej” 1939, nr 1, s. 3.
Kolberg Oskar, Lud. Jego zwyczaje, sposób życia., mowa., podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce, Kraków 1882 [w:] tegoż, Dzieła wszystkie. W. Ks. Poznańskie, t. 15, część 7, Wrocław-Poznań 1982, ss. 9, 11-12. 22, 32-33, 97-98, 120.
Krucki Łukasz, Stan archidiecezji gnieźnieńskiej w świetle Brevis descriptio historico-geographica ecclesiarum archidioecesis gnesnensis et posnaniensis Jana Korytkowskiego z 1888 r., „Roczniki Historii Kościoła” 2013, t. 5, s. 200.
Rzepa Ewelina., Monografia Szkoły Podstawowej w Nowej Wsi Gmina Wronki, Wyższa Szkoła Humanistyczna i. Króla Stanisława Leszczyńskiego w Lesznie, Leszno 2009, s. 40.
Zieliński Z., Wykonanie ustaw sejmu pruskiego z dnia 20 V 1874 r. i 22 IV 1875 r. na terenie archidiecezji gnieźnieńskiej, „Prawo Kanoniczne: kwartalnik prawno-historyczny” 1968, t. 11, nr 1-2, s. 167-170.
Żychliński Teobald, Złota księga szlachty polskiej, Poznań1879, s. 89.
Netografia
Gajl Tadeusz, Herbarz polski, http://gajl.wielcy.pl/herby_nazwiska.php?lang=pl&herb=jastrzebiec [dostęp: 15.02.2026].
Gaweek Franciszek, Bibliografia ludoznawstwa polskiego, 1914, https://archive.org/details/bibliografialudo00gaweuoft/page/148/mode/2up [dostęp:
Katalog teatrów amatorskich, Poznań 1926, https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/614717/edition/527178/content [dostęp: 15.02.2026].
Korespondencja Oskara Kolberga, cz. 2, 1877-1882, Warszawa 1966, https://polona.pl/item-view/b7e57028-1c3f-4565-a623-2f80f2a48551?page=7 [dostęp: 6.03.2026].
Marszal Karol, Chóralistyka i orkiestry, 15.05.2020, https://kulturaupodstaw.pl/choralistyka-i-orkiestry-dete-w-wielkopolsce-czyli-wszyscy-spiewamy-i-gramy/ [dostęp: 26.02.2026].
Dziennik czwartego Zjazdu Śpiewaków Polskich w Ostrowie odbytego dnia 25, 26 i 27 lipca 1891, https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/doccontent?id=455938 [dostęp: 20.03.2026].
Nowa Wieś (Neudorf): Katalog polskich pałaców, zamków i dworów, https://www.polskiezabytki.pl/m/obiekt/5970/Nowa_Wies/ [dostęp: 23.02.2026]
Nowe zdjęcia – Nowa Wieś, https://fotopolska.eu/nowe_zdjecia/m30212,Zenonow.html?galeria_zdjec=&m=13018 [dostęp: 23.02.2026].
Pojasek Piotr, Klepaczewscy, 10.10.2022, https://historiawronek.pl/?p=675 [dostęp: 6.03.2026]
Spis załączników
Załącznik nr 1. Fragment wywiadu z dr Ewą Antyborzec z Instytutu im. Oskara Kolberga w Poznaniu, Poznań, 26.03.2026. Archiwum grupy projektowej ze Szkoły Podstawowej im. Arkadego Fiedlera w Nowej Wsi (materiał filmowy).
Załącznik nr 2. Kolekcja zdjęć dotyczących T. Klepaczewskiego i dokumentacja prac projektowych.
Załącznik nr 3. Fragment wywiadu z regionalistą, Piotrem Pojaskiem z Nowej Wsi, Nowa Wieś, 8.12.2025. Archiwum grupy projektowej ze Szkoły Podstawowej im. Arkadego Fiedlera w Nowej Wsi (materiał filmowy).
Załącznik nr 5. Fragment sondy przeprowadzonej w Nowej Wsi przez członkinie grupy projektowej SP w Nowej Wsi (materiał dźwiękowy).
Załącznik nr 6. Komentarz do sondy przeprowadzonej 10.04.2026 r. Archiwum grupy projektowej ze Szkoły Podstawowej im. Arkadego Fiedlera w Nowej Wsi (materiał filmowy).
[1] P. Pojasek, Klepaczewscy, 10.10.2022, https://historiawronek.pl/?p=675 [dostęp: 6.03.2026].
[2] Tamże.
[3] T. Żychliński, Złota księga szlachty polskiej, Poznań1879, s. 89.
[4] Więcej o dziejach pałacu: Nowa Wieś (Neudorf): Katalog polskich pałaców, zamków i dworów, https://www.polskiezabytki.pl/m/obiekt/5970/Nowa_Wies/ [dostęp: 23.02.2026].
[5] Por. J. Hellwig, W sto pięćdziesiątą rocznicę powstania Towarzystwa Pedagogicznego Polskiego w Poznaniu, „Biuletyn Historii Wychowania” 1998, nr 7/8, s. 32-36.
[6] B. Borowiak, Monografia Szkoły Podstawowej w Nowejwsi pow. Szamotuły, Nowa Wieś 1970; E. Rzepa, Monografia Szkoły Podstawowej w Nowej Wsi Gmina Wronki, Leszno 2009 (praca magisterska).
[7] E. Rzepa, Monografia Szkoły Podstawowej w Nowej Wsi Gmina Wronki, Wyższa Szkoła Humanistyczna i. Króla Stanisława Leszczyńskiego w Lesznie, Leszno 2009, s. 40.
[8] P. Pojasek, Klepaczewscy, 10.10.2022, https://historiawronek.pl/?p=675 [dostęp: 6.03.2026].
[9] Warto nadmienić, że związki Klepaczewskiego z Kurią Arcybiskupią w Gnieźnie sprawiły, że był on w niektórych środowiskach postrzegany jako duchowny katolicki.
[10] Ł. Krucki, Stan archidiecezji gnieźnieńskiej w świetle Brevis descriptio historico-geographica ecclesiarum archidioecesis gnesnensis et posnaniensis Jana Korytkowskiego z 1888 r., „Roczniki Historii Kościoła” 2013, t. 5, s. 200.
[11] Z. Zieliński, Wykonanie ustaw sejmu pruskiego z dnia 20 V 1874 r. i 22 IV 1875 r. na terenie archidiecezji gnieźnieńskiej, „Prawo Kanoniczne: kwartalnik prawno-historyczny” 1968, t. 11, nr 1-2, s. 167-170; P. Pojasek, dz. cyt.
[12] Katalog teatrów amatorskich, Poznań 1926, https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/614717/edition/527178/content [dostęp: 15.02.2026].
[13] K. Marszał, Chóralistyka i orkiestry dęte w Wielkopolsce, czyli wszyscy śpiewamy i gramy, 15.05.2020, https://kulturaupodstaw.pl/choralistyka-i-orkiestry-dete-w-wielkopolsce-czyli-wszyscy-spiewamy-i-gramy/ [dostęp: 26.02.2026].
[14] Dziennik czwartego Zjazdu Śpiewaków Polskich w Ostrowie odbytego dnia 25, 26 i 27 lipca 1891, https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/doccontent?id=455938 [dostęp: 20.03.2026].
[15] https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/55822/edition/71962/content [dostęp: 6
.03.2026 ].
[16] O. Kolberg, Lud. Jego zwyczaje, sposób życia., mowa., podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce, Kraków 1882 [w:] tegoż, Dzieła wszystkie. W. Ks. Poznańskie, t. 15, część 7, Wrocław-Poznań 1982.
[17] Archiwum Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego w Poznaniu, teka 37, sygn. 1327 (T. Klepaczewski, Pogląd historyczny na czary w Polsce – odpis rękopisu); https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/427316/edition/341475 [dostęp: 6.03.2026]. Zdaniem dr Ewy Antyborzec: „[Kolberg] dowiedział się [od Bibianny Moraczewskiej], że jest taki pan, którego gosposia jak gdyby informuje [Klepaczewskiego] o różnych takich rzeczach dotyczących właśnie jakiś wierzeń, czarów, zabobonów. I Kolberg nawiązał z nim korespondencję (Wywiad z p. dr Ewą Antyborzec przeprowadzony 26.03.2026 (materiał niepublikowany).
[18] Mowa o 12-letniej córce Halinie Przemysławie zmarłej w 1879 roku w Poznaniu (w Kobylepolu).
[19] O. Kolberg, dz. cyt.
[20] Tamże, s. 11-12.
[21] Tamże, s. 33.
[22] Tamże, s. 32.
[23] Tamże, s. 22.
[24] Tamże, s. 97-98.
[25] Tamże, s. 120.